UA-70300440-1 Jak zbudować społeczność na Facebooku? Case study - Kasia Borowicz
Sourcing to nie bajka, czyli prawdy i mity o wyszukiwaniu kandydatów
Wrzesień 7, 2017
Jeden sposób, by wszystkimi rządzić. O zespołach sourcingowych
Październik 30, 2017

Jak zbudować społeczność na Facebooku? Case study

Dużo mówimy o tym, jak ważne są społeczności talentów (w rekrutacji możemy spotkać się z pojęciami takimi jak „talent pipeline”, „talent community”), stosunkowo mało jednak jest konkretnych przykładów działań w tym zakresie. Owszem, poszczególne firmy organizują w social media ciekawe kampanie, ile jednak znacie działających, zaangażowanych na codzień społeczności zbudowanych wokół zainteresowań zawodowych ich członków?

Choć Poland Sourcing Community nie jest grupą stworzoną przez żadną firmę, stanowi ciekawy przykład społeczności talentów. Poniżej znajdziecie więcej informacji na temat tego jak powstała grupa i, co najważniejsze, jak urosła do obecnych rozmiarów. Możemy się obecnie poszczycić liczbą ponad 950 członków, których wielka część regularnie udostępnia treści w grupie, angażuje się i śledzi dyskusje. Ale nie zawsze było tak kolorowo 🙂

 

Czym jest Poland Sourcing Comunity?

PSC to społeczność rekruterów zainteresowanych tematem aktywnego wyszukiwania kandydatów (czyli sourcingiem). W grupie na Facebooku dzielimy się ze sobą wiedzą, wymieniamy wskazówkami i zasobami. Wspieramy networking nie tylko online, ale też offline organizując spotkania dla członków grupy i innych osób zainteresowanych rekrutacją.

 

Jak i dlaczego powstało Poland Sourcing Community?

Choć w Polsce nietrudno o pracę w rekrutacji, większość firm oferuje zaledwie minimalne szkolenie dla osób nowych w branży. Szkolenia te często nie są przystosowane do szybko zmieniających się realiów pracy w sourcingu. Istnieje natomiast mnósto darmowych informacji na temat metod wyszukiwania kandydatów w postaci blogów etc. Tu pojawia się jednak bariera językowa – takie zasoby dostępne są głównie po angielsku, a przecież nie wszyscy rekruterzy posługują się nim wystarczająco biegle, by z nich skorzystać. Stąd pomysł, by założyć grupę, która wesprze osoby nowe w branży lub szukające merytorycznego wsparcia w zakresie sourcingu.

 

Początkowo założyłam grupę na LinkedIn, wychodząc z założenia, że jest to naturalne środowisko dla większości rekruterów. Gdy zakładałam grupę, możliwości tej platformy były zdecydowanie większe, muszę jednak przyznać, że poziom zaangażowania członków grupy pozostał bardzo niski. Po kolejnych zmianach na LinkedIn (dziś grupy charakteryzują się bardzo niską funkcjonalnością) zdecydowałam się przenieść grupę na Facebooka.

 

Poinformowałam o tym członków grupy na LinkedIn, ale jak możecie sobie wyobrazić, nie wszyscy chętni byli dołaczyć do grupy o charakterze profesjonalnym na Facebooku. Nie zniechęciło mnie to – regularnie umieszczałam w grupie ciekawe informacje licząc, że prędzej czy później zachęci to nowych członków do zajrzenia do grupy. Od zawsze była ona grupą zamkniętą, co gwarantowało, że umieszczone tam treści nie pojawią się na tablicach Fb poszczególnych członków. Zaprosiłam do grupy (np. za pomocą wiadomości na LinkedIn) kilka osób, które znałam jako bardzo aktywne w branży, co pomogło zwiększyć aktywność i zaangażowanie w grupie.

Jak Poland Sourcing Community urosło od 0 do ponad 950 członków?

Grupa na Facebooku powstała w kwietniu 2014 roku i przez pierwsze 6 miesięcy znacząco nie urosła. Prowadzenie tego rodzaju działań wymaga przede wszystkim czasu i systematyczności. Początkowo nowi członkowie trafiali do nas głównie z polecenia, w którym to wypadku musieli najpierw potwierdzić zainteresowanie tematyką. Grupa ma charakter inkluzywny, każdy entuzjasta tematu pracujący w rekrutacji może zostać jej członkiem, z drugiej strony minimalna weryfikacja nowych członków pozwala uniknąć dołączania do grupy spammerów czy osób nie zainteresowanych stosowaniem się do regulaminu.

W maju 2016 zaczęłam promować grupę wśród rekruterów, z którymi spotykałam się na szkoleniach lub wydarzeniach branżowych. Zachęcałam ich do zadawania pytań nie tylko mi, ale również szerszej społeczności rekruterów, właśnie poprzez grupę. W tym czasie udało nam się osiągnąć liczbę około 350 członków.

Około 100 członków później zorganizowaliśmy pierwszy meetup sourcingowy. Po raz pierwszy członkowie grupy mieli okazję spotkać się na żywo, niestety formuła spotkania pozwala na uczestnictwo niewielkiej liczy osób, bo zaledwie 12. Meetup sourcingowy wymaga nie lada zaangażowania przy organizacji, ciągle organizujemy jednak spotkania o charakterze networkingowym w Krakowie i (rzadziej – ale pracujemy nad tym!) w Warszawie.

To właśnie dzięki spotkaniom zauważyć można bylo w grupie zwiększone zaangażowanie, a liczba członków wzrosła aż do 650 osób. Wtedy właśnie zorganizowaliśmy sourcing summer, inicjatywę zachęcającą istniejących członków do dzielenia się wiedzą. Przez 8 tygodni członkowie grupy dzielili się wiedzą i wskazówkami w 4 różnych kategoriach, za co zostali wynagrodzeni przez sponsorów nagród z branży (dzięki GoldenLine, Monster Polska, Bulldogjob, Amazing Hiring i Hiretual!). 13 osób aktywnie dzieliło się wiedzą, jednak jeszcze więcej angażowało się w dyskusje i śledziło pojawiające się regularnie wpisy. Właśnie w trakcie sourcing summer osiągnęliśmy liczbę 900 członków w grupie.

 

Które sposoby zadziałały najlepiej na wzrost zaangażowania i liczby członków?

  • Stworzenie regulaminu grupy i zaproszenie każdego nowego członka do lektury. Zasady działania grupy są bardzo proste, ale dzięki nim grupa jest przejrzysta i łatwo z niej skorzystać. Dzięki nim nie muszę poświęcać wiele czasu zarządzając pojawiającymi się tam treściami – owszem, od czasu do czasu ktoś podzieli się treściami nie pasującymi do reszty, ale zdarza się to rzadko. Warto też pamiętać, że zasady mają służyc członkom grupy, w miarę jak społeczność rośnie mogą więc wymagać rewizji.
  • Powitanie wszystkich nowych członków w grupie. To mechanizm, który podpatrzyłam w innej Facebookowej społeczności. Kiedy wpuszczam do grupy nowe osoby, tworzę powitalnego posta, w którym je wszystkie taguję. Jest to dość czasochłonna czynność, ale w ten sposób mogę przypomnieć wszystkim o konieczności zapoznania się z regulaminem i sprawić, że rzeczywiście poczują się jak członkowie społeczności. Takie działanie może też ośmielać nowych członków do aktywnego korzystania z grupy i angażowania się w dyskusje.
  • Tworzenie wydarzeń na Facebooku wewnątrz grupy. Z jednej strony ogranicza to ich zasięg – bo, żeby zobaczyć szczegóły wydarzenia, trzeba dołączyć do grupy. Z drugiej jednak strony pomaga to zachęcić nowe osoby nie tylko do udziału w spotkaniu offline, ale też do dołączenia do grupy na Facebooku.
  • Zorganizowanie sposobu dzielenia się wiedzą. Zawsze znajdą się w grupie hojne jednostki, które chętnie podzielą się wiedzą z innymi. W wypadku PSC wystarczyło, że stworzyłam plik w Excelu, gdzie można podzielić się zasobami z innymi, a już w niedługim czasie zrobiła się z tego całkiem przydatna biblioteczka – możecie zobaczyć ją tutaj.
  • „Zatrudnienie” managera grupy bardzo pomaga. Ktoś kiedyś zwrócił mi uwagę, że rzadko spotyka się grupy tak duże i jednocześnie tak dobrze zorganizowane. Jasne, wielka zasługa leży po stronie członków grupy. Dobrze jest jednak, by całością działań ktoś sterował, by była osoba, do której można się zgłosić w razie wątpliwości. Dobrze też, by ta osoba znała jak najwięcej członków społeczności. Gdy nikt nie odpowie na pytanie zadane grupie – manager może otagować osoby, które (jak sądzi) są w stanie pomóc. Gdy pojawią się nieodpowiednie treści, szybko zareaguje usuwając je. Większość nowych członków grupy uczy się z niej korzystać obserwując co się w niej dzieje, więc takie szybkie reakcje mają zasadnicze znaczenie.

 

Z jakich narzędzi skorzystałam tworząc Poland Sourcing Community?

Grupa na LinkedInie i Facebooku
Zastanawiałam się co prawda nad użyciem Slack do komunikacji grupowej, ale ze względu na jego niewielką popularność i wymuszenie na członkach grupy instalacji kolejnej aplikacji na smartfonie, zrezygnowałam z tej opcji.

Wydarzenia na Facebooku
Do organizacji tych wydarzeń, gdzie ilość miejsc jest limitowana, polecam użyć w połączeniu z Eventbrite.

Google Docs
Używam do tworzenia zasobów grupowych.

Hello Talent
To ciekawe narzędzie, jeśli chcemy zapisywać gdzieś szczegóły odnośnie interakcji z poszczególnymi członkami grupy, ich zainteresowania, potrzeby etc. Obecnie nie korzystam już z niego, ale warto się z nim zapoznać bo jest łatwe w użyciu i nie wymaga nakładów finansowych.

 

Najważniejsze wnioski:

Budowanie społeczności musimy zacząć od jednego prostego celu i stworzenia odpowiedniej wartości (w wypadku PSC było to wsparcie merytoryczne i udostępnienie merytorycznych treści związanych z sourcingiem w jednym miejscu). Ważne jest by dać jej członkom wystarczająco dużo przestrzeni do korzystania z niej, jednocześnie tworząc pewne ramy działania, które pozwolą zachować porządek.

 

Co dalej?

Obecnie planujemy razem  członkami społeczności zorganizowanie większego eventu dla członków grupy i osób spoza niej. Chciałabym też powrócić do regularnego prowadzenia meetupów nie tylko networkingowych, ale też sourcingowych w różnych lokalizacjach. Dzięki zaangażowaniu członków grupy prowadzenie tego rodzaju działań nie powinno stanowić zbyt dużego wyzwania 🙂

Jeśli chcecie do nas dołączyć, znajdziecie nas tutaj.

 

PS. A dla członków Poland Sourcing Community wielkie dzięki! Bez Was to wszystko nie byłoby możliwe 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *