eb
Sourcing na 5 plus. Employer branding
June 12, 2017
trutelaviv
#truTelAviv 2017
July 5, 2017

Co w praktyce oznacza nowy regulamin LinkedIn?

regulamin

Od jakiegoś czasu, a intensywniej od zeszłego tygodnia, słyszeliście może o zmianach w regulaminie LinkedIn. Ja usłyszałam o nich z kilku źródeł a sam komunikat był za każdym razem dość niejasny. Wielu rekruterów nie do końca rozumie, czego się spodziewać – przeważnie słyszy się, że zmiany w regulaminie wpływają na możliwość korzystania z wtyczek i rozszerzeń Chrome, ale i tu nie ma wiele więcej konkretów. Kara za nieprzestrzeganie regulaminu jest wysoka: blokada konta na LinkedIn, którą serwis zdejmuje dopiero po otrzymaniu zdjęcia paszportu.

 

Zanim zaczniesz działać…

Żeby bezpiecznie sprawdzić, czy wyłączyliśmy wszystkie narzędzia, które narażają nas na blokadę, proponuję podjąć następujące kroki:

  1. W ustawieniach Chrome, w zakładce “rozszerzenia” wyłącz wszystkie rozszerzenia.
  2. Zabezpiecz swoją bazę kontaktów poprzez zaimportowanie ich do Hello Talent.
  3. Przejrzyj ponownie listę rozszerzeń i włącz te, które wydają Ci się bezpieczne

 

A teraz jeszcze raz, po kolei. Co się zmienia?

Pełen regulamin LinkedIn jest dostępny tutaj. Nas interesuje przede wszystkim punkt 8, czyli LinkedIn “Dos” and “Don’ts”, a właściwie druga jego część. Zerknijmy na kilka znanych (choć regularnie łamanych) zasad i kilka nowinek:

 

You agree that you will not:

f. Create a Member profile for anyone other than yourself (a real person)

 

Ten element regulaminu nikogo chyba nie dziwi, jestem jednak świadoma, że nie wszyscy go przestrzegają. Rekruterze, jeśli Twój pracodawca rości sobie prawa do Twojego konta, pamiętaj, że jest to niezgodne z regulaminem LinkedIn! Ten zapis oznacza, że tylko Ty masz prawo do własnego profilu. Pracodawca natomiast może uzyskać dane dotyczące wykorzystania płatnych funkcji portalu LinkedIn pod warunkiem, że to on opłaca dostęp do tych funkcji.

 

You agree that you will not:

g. Invite people you do not know to join your network
s. Use LinkedIn invitations to send messages to people who don’t know you or who are unlikely to recognize you as a known contact;

 

Ten zapis jest o tyle ciekawy, że przez lata LinkedIn nie potrafił ustalić w tej sprawie spójnego stanowiska. Choć przedstawiciele serwisu w publicznych wypowiedziach mówili, że nie jest to kompletny zakaz kontaktu z osobami nam nieznanymi, regulamin zdaje się potwierdzać tezę odwrotną.

Pamiętajmy, że jeśli adresaci naszych zaproszeń oznaczą je jako spam, lub zgłoszą, że nie znają nas osobiście, LinkedIn ukara nas ograniczeniem możliwości wysyłania kolejnych zaproszeń. Może również zablokować nam dostęp do konta. Jeśli jednak nawiążemy z kimś kontakt poprzez dyskusję czy inny portal, szanse takiego zdarzenia maleją. Czy warto ryzykować idąc na skróty? Decyzja należy do Was :)

 

You agree that you will not:

k. Develop, support or use software, devices, scripts, robots, or any other means or processes (including crawlers, browser plugins and add-ons, or any other technology or manual work) to scrape the Services or otherwise copy profiles and other data from the Services;

 

To właśnie ten zapis wzbudza ostatnio największe emocje. Stanowi on podstawę do karania użytkowników portalu korzystających z rozszerzeń czy narzędzi, które w oczach LinkedIn naruszają jego regulamin. Jak wskazuje ankieta dotycząca metod wyszukiwania kandydatów stosowanych przez polskich rekruterów, wtyczki i rozszerzenia Chrome są dość popularne.

narzędzia

Ponad 50% respondentów używa narzędzi, które mogą naruszać nowy regulamin LinkedIn. Wśród nich znajdują się np. Prophet, Lusha, Rapportive czy Contact Out, a więc przeważnie narzędzia ujawniające dane kontaktowe kandydatów na podstawie profilu LinkedIn. Korzystając z tych narzędzi mogliście ostatnio zauważyć pewne zmiany. Niektóre z nich przestały działać równie efektywnie jak dawniej, inne zmieniły w ogóle zasady działania.

 

Skąd w takim razie wiemy jakich narzędzi wolno używać?

Wskazywałam kiedyś na to jak ważne jest dzielenie się wiedzą w sourcingu i mogę zrobić to ponownie. Szansa, że sami dacie radę stworzyć listę “bezpiecznych” narzędzi zanim LinkedIn zablokuje Wam konto jest niewielka. Dużo łatwiej sięgnąć po radę do licznych grup sourcingowych na Facebooku.

Oczywiście chętnie podzielę się z Wami również własnymi obserwacjami.

  1. Jeśli korzystaliście z jakichkolwiek narzędzi działających wyłącznie na portalu LinkedIn i nie będących jego częścią, zrezygnujcie. Nie słyszałam o żadnych wyjątkach dotyczących tej grupy. Tu warto zaznaczyć, że od kilku lat Connectifier jest własnością LinkedIn i przedstawiciele portalu zapewniają, że można korzystać z niego bez żadnego ryzyka.
  2. Jeśli przestawiciele lub twórcy narzędzia nie odnieśli się w żaden sposób do zmian w regulaminie przedstawionych powyżej, użycie narzędzia może być ryzykowne. Jeśli zainstalowanie narzędzia (tak, być może warto wyczyścić obecną listę i zainstalować część narzędzi ponownie) wymaga zgody na dostęp do LinkedIn, istnieje szansa, że narusza jego regulamin.
  3. Są takie narzędzia, które pozostają w pełni bezpieczne. Należy do nich na przykład często niedoceniany Google Image search. LinkedIn nie może również zabronić Wam identyfikacji odnalezionych tam kandydatów na innych portalach, gdzie możecie śmiało komunikować się z kim chcecie. Jeśli nie czujecie się pewnie wysyłając nieznajomym zaproszenia na LinkedIn, warto więc nawiązać najpierw kontakt przez Facebooka czy Twittera :)

 

A Wy, jak radzicie sobie ze zmianami regulaminu? Czy wiecie, które narzędzia mogą spowodować blokadę konta? Jeśli tak, proszę podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach!

Kasia Borowicz
Kasia Borowicz
Social Recruiting geek turned trainer, networking enthusiast & blogger. Love travel, sci-fi & all things employer branding! I travel between London and Poland hence the bilingual blog :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *