freestocks-org-72172
Twitter as a tool for recruiters, not for recruiting
September 28, 2016
william-iven-19844
Facebook: Recruiter’s best friend
October 11, 2016

Twitter dla rekruterów, nie tylko do rekrutacji

freestocks-org-72172

[Also available in English]

Kiedy rozpoczęłam pracę w rekrutacji, moi managerowie założyli, że w tematach związanych z social media jestem ekspertem. Wiadomo, Millennials. A tymczasem nic podobnego. Miałam co prawda konto na Facebooku, ale rzadko kiedy go używałam. Od LinkedIna celowo trzymałam się z daleka (wiedziałam o nim tylko ze względu na ogromną ilość spamu, mającego zachęcić mnie do założenia konta na portalu) a o Twitterze nie słyszałam wcale.

Zależało mi jednak na pracy, nie chciałam zawieść oczekiwań moich przełożonych, więc postanowiłam “ogarnąć” media społecznościowe po godzinach. Bardzo długo nie mogłam przekonać się do używania Facebooka do sourcowania (teraz kiedy już się przekonałam zdecydowanie polecam i Wam to narzędzie!), ale Twittera spróbowałam od razu.

 

Dlaczego ciagle używam Twittera?

Raczej nie do sourcingu. Oczywiście podjęłam takie próby, ale sensowność takich działań zależy od stanowisk, na jakie rekrutujemy, miejsca itd. Po odejściu z rec2rec (rekrutacja rekruterów) Twitter raczej nie służył mi już do identyfikacji kandydatów. Używam go jednak codziennie z kilku powodów, przeważnie jako:

 

Narzędzie ułatwiające naukę i rozwój osobisty

Twitter jest chyba najlepszą platformą do nawiązywania nowych kontaktów. Możecie śledzić innych użytkowników, którzy z kolei mogą śledzić Was, ale nie jest to wcale warunek do wysyłania sobie wzajemnie wiadomości. Zdarzyło mi się niejednokrotnie być zbyt nieśmiałą, by nawiązać z kontakt z kimś, od kogo chciałam się uczyć, na LinkedInie. Nigdy natomiast nie czułam podobnych obaw na Twitterze – mogłam tam bez większych zobowiązań wdać się w dyskusję z blogerami, rekruterami i innymi specjalistami. Do dziś pomaga mi to uczyć się nowych rozwiązań i weryfikować już zdobytą wiedzę.

 

Narzędzie budowanie relacji

Co prawda nie wyszukuję już kandydatów na Twitterze, długo jednak używałam go do podtrzymania kontaktu z tymi, których już wysourcowałam. Zdecydowanie szybciej można wysłać komuś prywatną wiadomość na Twitterze niż poprzez maila. Nie mówiąc już o tym, że możemy sprawdzić jak zmienia się sytuacja naszego kandydata po prostu obserwując udostępniane przez niego treści. Z kolei ich polubienie lub udostępnienie może być świetnym sposobem, by przypomnieć się kandydatowi nie będąc przy tym bardzo nachalnym (osobiście nie jestem największą fanką wysyłania powtórnie wiadomości mailowo).

 

Narzędzie ułatwiające śledzenie wydarzeń branżowych

Tak naprawdę to kolejna funkcja, która pozwala uczyć się i poszerzać horyzonty. Ale oznacza to również, że możecie poznać uczestników wydarzeń, w których nie macie możliwości uczestniczyć z różnych powodów. I tak na przykład dziś możecie śledząc hasztag #sosueu poznać uczestników tegorocznego Sourcing Summit, konferencji poświęconej wyszukiwaniu kandydatów.

 

Jeśli powyższe argumenty przekonały Was, że warto spróbować Twittera, w sieci znajdziecie mnóstwo poradników, którer ułatwią Wam założenie konta. Poradzicie sobie z tym również i bez poradnika, po latach wprowadzanych zmian Twitter jest dość intuicyjnym narzędziem. Wystarczy, że podejrzycie kilka profili, łatwo Wam będzie wypracować własny styl. Osobiście uważam, że jest to bezpieczniejsze rozwiązanie, niż stosowanie rozwiązań, które sprawdziły się innym – choćby dlatego, że pozwoli się Wam wyróżnić.

 

Są jednak takie rzeczy, które warto wiedzieć już na początku:

 

Listy to świetny sposób na uporządkowanie kontaktów na Twitterze, warto zacząć to robić jak najwcześniej. Możecie pogrupować kontakty w zależności od tego jakie treści udostępniają, z jakiej są branży itd. Możecie podzielić się swoimi listami z innymi użytkownikami (tak jak zrobiłam to tutaj) lub stworzyć prywatne listy, do których inni nie będą mieć dostępu (np. tworząc listę potencjalnych kandydatów).

 

Twitter jest idealną platformą dla tych, którzy często są w trasie. Dobra aplikacja mobilna (ostatnio udoskonalona funkcja messenger), krótkie wiadomości, dynamiczne interakcje. Zdecydowanie polecam Wam ściągnięcie aplikacji na telefon i korzystanie z Twittera na bieżąco.

 

Nie musicie za bardzo przejmować się tym, jak wygląda opis Waszego profilu. Oczywiście nie chodzi mi o to, by pozostawiać tam pustkę, ale ponieważ łatwo go zedytować, możecie więc pozwolić sobie na eksperymenty. Jeśli wersja oryginalna się nie sprawdzi, wprowadźcie drobne zmiany i obserwujcie jak inni reagują na nową wersję. Nie bójcie się wspomnieć, że zajmujecie się rekrutacją, albo o tym czym się interesujecie – Twitter to miejsce, gdzie nawet profesjonalne profile zawierają elementy osobiste.

 

Poza powyższymi wskazówkami, należy oczywiście zastosować zdrowy rozsądek: nie automatyzujcie Twittera, dopóki nie upewnicie się, że to dobry pomysł (i że potraficie to dobrze zrobić!), bądźcie mili dla innych użytkowników i absolutnie nie używajcie Twittera wyłącznie do publikowania ogłoszeń o pracę. W końcu to social media, więc i Wy powinniście tam być social 😉

 

P.S. Jeśli jesteście zdecydowani, by użyć Twittera do wyszukiwania kandydatów, ale nie wiecie jak się za to zabrać, skontaktujcie się ze mną. Chętnie pomogę :)

Kasia Borowicz
Kasia Borowicz
Social Recruiting geek turned trainer, networking enthusiast & blogger. Love travel, sci-fi & all things employer branding! I travel between London and Poland hence the bilingual blog :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *